Jak przygotować się do zakupu samochodu?

Zakup pojazdu to ogromne emocje, które łatwo mogą oślepić nasz zdrowy rozsądek i spustoszyć nasz portfel. Chciałbym się z wami podzielić pewnymi wskazówkami, co zrobić by być szczęśliwym użytkownikiem naszych wymarzonych czterech kółek.  Dziś skupimy się na tym jak przygotować się do poszukiwań.

źródło: http://superautomarket.pl

Na wstępie oceńmy co potrzebujemy.

Proponuję wypisać na kartce wszystko to co jest ważne dla nas, czy dla każdego z naszych domowników. Te pozornie śmieszne zapiski traktujmy bardzo poważnie, gdyż jak sami zobaczycie nie warto napalać się na konkretny model.

Oceńmy nasz budżet.

W przypadku decyzji o zakupie auta używanego zawsze musimy w zapasie odstawić 2 -3 tyś zł na dodatkowe wydatki które wyjdą po zakupie. Nie polecam w żadnym wypadku znacznego kredytowania pojazdów, gdyż w większości takie usługi finansowe są wyczuwalnie oprocentowane, co w połączeniu z spadkiem wartości pojazdu sprawia, iż jego rzeczywista cena jest znacznie wyższa.

Auto nowe czy używane?

Niektórzy uważają, że auta nowe są nieopłacalne w zakupie, inni natomiast nigdy nie kupili by używki. Kto ma racje?  Przyznam szczerzę, iż nie jest prawdą, że za nowe auto się przepłaca. To ile robimy km rocznie stanowi klucz do zagadki – czy jest bowiem sens kupować za większość naszych oszczędności używane auto wysokiej klasy z przebiegiem około 160 tyś km, gdy sami rocznie robimy ich ponad 20 tyś? W tym samym czasie niejednokrotnie zajeżdżamy 2 – 3 używki i mimo ich niewielkiego spadku wartości, i tak zapłacimy więcej. Dodatkowo auto nowe jak sami zaważycie ma jedną ogromną zaletę – tutaj szukamy modelu w wymarzonej konfiguracji na promocji, a nie modelu w wymarzonej konfiguracji, niskim przebiegiem, bez poważnych przygód blacharskich, nie kradzionego, w dobrym stanie i do tego blisko…. Dlatego, gdy nas tylko stać nie bójmy się zagadnąć do salonu z nowymi samochodami – zobaczmy co możemy kupić, ponegocjujmy, a możemy się mile zaskoczyć.

W przypadku auta nowego nie idźmy na kompromisy.

Nowe auto to zakup na lata i nie pozwólmy byśmy cały ten okres narzekali, że nie dobraliśmy jakiegoś wyposażenia. Oczywiście nie dajmy się złapać w zbytnio długą listę opcji, która niejednokrotnie podwaja wartość pojazdu, ale ładne koła, nawigacja, fajny lakier, podgrzewane siedzenia – czemu nie?

Zakup auta używanego jest to wielka sztuka kompromisu.

Nie pozwólmy by np. chęć posiadania ksenonów skłoniła nas do zakupu „szrota”. Tutaj rocznik, przebieg  i stan się liczy.

Samochody z drugiej ręki kupujemy na dwa sposoby: polujemy na konkretny model przez długi okres czasu lub szukamy aut spełniających nasze kryteria z magicznej kartki. Niezależnie od drogi jaką będziemy podążać, bezwzględnie muszą to być oferty blisko nas. Inaczej jest w przypadku auta nowego – tu możemy i przejechać całą Polskę by kupić nasz wymarzony model w dobrej cenie.

Zaczynamy poszukiwania używanych czterech kółek zawsze w rodzinie lub znajomych.

Znacząca większość zadbanych krajowych egzemplarzy podczas sprzedaży nie jest nawet wystawiana na portale z ogłoszeniami.

Każde auto używane nie jest sprzedawane bez powodu

Tylko garstka ludzi zmienia auto które ma od nowości, bo np. spodobało mu się inne. Zazwyczaj jest to: koniec Lessing-u, duży przebieg, potrzeba dużego doinwestowania, kolizja/wypadek. Także, opowieści o krajowych okazyjnych perłach z pierwszej ręki można włożyć między bajki – jeżeli takie auto ktoś ma to na pewno pozostanie w rodzinie albo u znajomych. W większości krajowych pereł stanowią modele zaniedbane, które niejednokrotnie nie wiedziały co to zmiana oleju…Można kupić oczywiście zadbane egzemplarze krajowe, ale zazwyczaj są to modele niszowe typu: np. Lancia Delta.  Wychodzi na to, że wbrew pozorom, najłatwiej jest kupić fajne krajowe auto, gdy jest ono po flocie, czy z widocznym uszkodzeniem.  Nie bójmy się zatem takich wozów i również bierzmy je pod uwagę.

Jeśli chodzi o używane egzemplarze importowane sytuacja wygląda nie lepiej.

Co prawda na zachodzie z racji bardziej zasobnych portfeli, znacznie więcej jest modeli od pierwszego właściciela w fajnych konfiguracjach, niemniej ich ceny są nierzadko są wyższe niżeli w Polsce. Dlatego też bardzo często nasz import używanych samochodów do kraju przypomina sprzątanie zagranicznych aukcji / komisów z zbędnego szrotu. Oczywiście są i tu wyjątki – wszystko zależy od importera, czyli handlarza.

Specjalnie użyłem tego stwierdzenia handlarz, gdyż jego zła sława powoduje zimny dreszcz na naszej skórze. W rzeczywistości prawdopodobnie na pewno kupimy auto od handlarza, bo przecież komis, prywatny import, skup po flocie to właśnie jest zawodowe handlowanie pojazdami.

Także nie bójmy się handlarzy, a unikajmy jak ognia ich nieuczciwej części.  Jak ją poznać? – najlepiej po ofercie. Jeżeli widzimy, że na „placu” są same podejrzane „strupy”, to na pewno nasza upatrzona perełka, lepsza nie będzie. Więcej na temat dokładnych oględzin pojazdu w kolejnej części naszego poradnika.

Niski przebieg czy to możliwe? Na pewno, ale niestety musimy założyć najczarniejszy scenariusz.

Powszechny precedens cofania liczników sprawił, iż absolutnie nie wierzmy w to co pokazuje nam samochód. Musimy na podstawie roku, sposobu i miejsca użytkowna założyć domniemany przebieg pojazdu i na podstawie tego ocenić stan pojazdu celem określenia czy jest mniej czy więcej zużyty niż powinien być. Ja zakładam na auta miejskiej z silnikami benzynowymi ok 10 tyś km / rok, samochody większe benzynowe ok 15 tyś/rok.  Wszystkie używane diesle mają zapewne większe przebiegi niżeli modele benzynowe o min 5 tys km na rok, gdyż po to właśnie zostały kupione. Samochody po flotowe niezależnie od wieku tj przebieg rzędu 40 – 50 tyś km /rok.

Szukajmy używanych czterech kółek jak najbliżej miejsca zamieszkania. Jakość oferty rynkowej jest zdecydowanie poniżej przeciętnej i szkoda czasu i pieniędzy na paliwo.

Nie przekonałem cię? – to wybierz się w wolnym czasie do najbliższego komisu i zastanów się czy warto jechać setki km by oglądnąć podobne wozy. Uwierz mi że w ogłoszeniu w zawodowy sposób zaprezentowano je niczym życiowe okazje.

źródło: http://www.bogatyelblag.pl

W mentalności naszej zakotwiczył się mit że musimy unikać aut po dzwonie co łatwo wykorzystują nieuczciwi handlarze. Tak naprawdę nasze auto prawie na pewno miało mniejsza bądź większa przygodę blacharską, bo jest to naturalna konsekwencja użytkowania auta. W rzeczywistości powinniśmy, jak ognia unikać aut: kradzionych, po powodzi, czy po prostu zgniłych – a na to już niestety mało kto zwraca uwagę.

Oczywiście większe naprawy blacharskie, czy co gorsza większe niefachowe naprawy również dyskwalifikują pojazd, ale więcej o tym dowiecie się w kolejnych częściach naszego artykułu. Pamiętajmy, że prawdopodobieństwo dużego dzwona w przeszłości rośnie wraz z ceną używanego auta, gdyż tzw. samochody prosto z pod walca opłaca się naprawiać tylko, gdy są to modele z górnej półki.  Tu rodzi się kolejne pytanie czy jest sens zatem ryzykować zakup używanego drogiego i niepewnego auta typu: kilkuletnie Audi A6, czy nie lepiej zakupić za tę kwotę nowe Mondeo czy Focusa?

Auta miny –  fakt czy kit? – Fakt i to poważny.

Dużo okazyjnych modeli to są tak naprawdę awaryjne konfiguracje czekające na upłynnienie. Informacje, czego unikać znajdziecie między innymi w Internecie. Taka lekcja domowa jest niezbędna przed zakupem.

Auta nietypowe – czy warto? – Ten segment zarezerwowany jest dla świadomych kolekcjonerów, szukających potencjalnych klasyków.

Zazwyczaj auta te są normlanie niesprzedawalne. Mało kto np. szukając rodzinnego mocnego auta decyduje się na zakup używaną Lancie Thesis z silnikiem V6 Busso. Ten model kupi świadomy kolekcjoner, nie nastawiony na jego codzienne użytkowanie.

O czym jeszcze musimy pamiętać? O naszej kartce o której wspomniałem na początku. Przeczytajmy ją jeszcze raz i zastanówmy się czy tylko nasz upatrzony model spełnia nasze kryteria?

Oferta rynkowa jest ogromna, tak więc pozwólmy sobie dać szanse na inne auta w lepszym stanie. Uwierzcie mi, że gdy tak postąpicie na pewno się mile zaskoczycie.

Już niebawem pokażemy wam jak szukać, oglądać auta i jak rozmawiać ze sprzedającym. Śledźcie zatem nasza stronę.

Post Author: Andrzej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *