Astra inna niż wszystkie / 115 tyś km Opelm Astrą IV 1.4 Turbo EcoFlex LPG Hatchback

Opel wprowadzając w latach 90-tych na rynek model Astra chciał zdetronizować lidera rynku aut kompaktowych VW Golfa III. Narzędzie, którym chciał zdobyć podium zastąpiło Opla Kadeta słynącego z odważnych i futurystycznych linii. Astra miała być bezawaryjna, rozważna, praktyczna i w takiej formule przetrwała, aż 3 generacje. Inżynierowie marki Opel tworząc czwartą generacje oznaczoną literką J, zmienili diametralnie koncepcje Astry.

Nowy model miał być autem pełnym emocji, charakteru, zadziorności, po to by zadać z zaskoczenia cios liderowi rynku, ale również całemu segmentowi, nie tylko w Europie, ale i w USA pod marką Buick. Eksperyment ten dał ciekawe rezultaty, a Opel zmienił swój wizerunek odświeżając na wzór Astry całą swoją ofertę.

Nasza redakcja miała okazję użytkować przez 2,5 roku 5 drzwiowego hatchback-a wyposażonego w silnik 1.4 Turbo z fabryczną instalacją gazową. Przez ten czas samochód przejechał 115 tyś km, przedstawiając nam swoje silne atuty, oraz słabe stron.

Zadziorna i szeroka, czyli wygląd Astry IV

Bez dwóch zdań Opel Astra J jest autem ładnym i przyznają nam racje nawet najbardziej zatwardziali przeciwnicy Opli dla których marka ta kojarzy się tylko z dziadkami jeżdżącymi modelem Astra II Classic. Napompowany, agresywny wygląd, dynamiczne linie oraz zachwiane proporcje sprawiają, że auto prezentuje się lepiej niż przyzwoicie, a w niektórych konfiguracjach wręcz efektownie. Specjalnie podkreślamy kwestie konfiguracji, gdyż nasz testowany egzemplarz posiadał najbardziej nudny i popularny kolor mianowicie jasny szary metalik. Efekt tego był taki, że za każdym razem gdy widzieliśmy białą, niebieską, czerwoną czy brązową Astrę odnosiliśmy wrażenie, że to zupełnie inne, „lepsze” samochody. Niestety oferta rynkowa jest bezlitosna i tutaj dominuje poflotowa szarość, a szkoda bo auto to jest naprawdę ładne. Osobiście najbardziej spodobał się nam zadziorny, szeroki i napompowany tył Astry. Nie był to bynajmniej zabieg czysto optyczny – Astra J jest bardzo szeroka, co utrudnia parkowanie i sprawią, że w używanych egzemplarzach bardzo często mocno wystające tylne nadkola są porysowane.

Wnętrze auta możemy opisać jednym zdaniem – to jest auto dla kierowcy

Astra IV w wersji hatchback jest zdecydowanie autem dla kierowcy i jego pasażera na przednim fotelu. Tylna kanapa jest bardzo ciasna, nienaturalnie wyprofilowane, a małe okna sprawiają, iż jest tu po prostu ciemno. Jedyny tutaj plusy to głębokie i praktyczne schowki w drzwiach i niski tunel środkowy. Przednie siedzenia to zupełnie inna bajka: szerokie, wygodne, do tego dużo światła, ciekawa deska rozdzielczą wykonana z przyjemnych materiałów. Funkcjonalne schowki, praktyczne i liczne uchwyty na napoje, wygodny podłokietnik, przyjemnie gruba kierownica, dobrze zlokalizowany lewarek zmiany biegów, nowoczesne linie to jest to, co się nam spodobało i sprawiało wrażenie, że jest to auto dla młodych i czujemy się w nim dobrze.  Między bajki należy wrzucić mit o trudnej obsłudze radia czy panelu środkowego – duża ilość przycisków może wystraszyć, ale w praktyce jednak wszystko jest pod ręką i nie rozprasza nas od jazdy.  Instalacja LPG zamontowana jest tutaj fabrycznie i w taki sposób jakbyśmy sobie życzyli w innych fabrycznie „zagazowanych” modelach. Nie ma tutaj doklejanych przycisków, wskaźników czy korków gazu w zderzakach. Przycisk LPG na desce rozdzielczej znajduje się nad radiem i jest całkowicie fabryczny.  Pozwala on nam płynnie przełączać źródło zasilania oraz wskazuje nam diodą czy jedziemy na LPG czy na PB. Na słowa uznania zyskuje fakt, iż wskaźnik paliwa i LPG to jest jeden wskaźnik (w zależności od tego na czym jedziemy, to poziom tego paliwa jest wskazywany).

Ogromnym minusem Astry jest jego radio, które „nie potrafi” cicho i wyraźnie grać – tutaj albo muzyka leci „na full”, albo wcale. Denerwuje również fakt, iż mimo dość bogatej wersji wyposażenia nie mieliśmy w komputerze pokładowym opcji pokazującej nam aktualne spalanie.

Rodzina z małym dzieckiem Tak, ale tylko w kombi

Astra hatchback 1.4 turbo z instalacją LPG zdecydowanie nie jest propozycją dla rodzin. Owszem, można przymknąć oko na ilość miejsca na tylnej kanapie, ale nie da się przyzwyczaić do mikroskopijnego bagażnika spowodowanego podniesieniem na „maks” podłogi z racji obecnością butli z LPG. Jest to zdecydowanie największa wada tego modelu, ale Opel dla rodzin przygotował inną alternatywę zasilaną LPG. Mowa tutaj o modelu kombi, gdzie wnęka na koło zapasowe jest zupełnie inna niż w modelu hatchback i chowa całą butlę. Ten zabieg daje nam do dyspozycji normalny pełnowymiarowy bagażnik. Warto podkreślić, że zwykła Astra bez fabrycznej instalacji LPG, ma bardzo duży bagażnik.

Nie wgniata w fotel, ale daje radę

Ciężka konstrukcja Astry, jest bardzo sztywna. Wiąże się to z dużą stabilnością na zakrętach czy autostradzie, oraz niestety z mało odczuwalną dynamiką pojazdu mimo 140 KM, zwłaszcza przy prędkościach od 0  do 100 km/h. Mimo tego że auto „nie wgniata” nas w fotel, nie oznacza, że jest wolne. Moc silnika jest wyraźnie odczuwalna na autostradzie, gdzie łatwo się zagapić i z 120 km przyspieszyć do 160, czy nawet 180. Ciekawy jest również układ kierowniczy, który pracuje bardzo precyzyjnie, niczym w sportowych modelach. Szkoda tylko, że przy dużych prędkościach kierownica nie chodzi nieco twardziej. Duża masa wymaga silnych hamulców i takie też Astra posiada. Siła hamowania nie jest tutaj równomierna co sprawia, iż czasem auto „staje dęba” jak za mocno wciśniemy pedał. Słabsza moc silnika na LPG odczuwalna była jedynie przy jego docieraniu. Później tak naprawdę silnik pracował na LPG i PB tak samo, a czasem nawet na LPG trochę lepiej. Samo docieranie nowego pojazdu przeprowadzaliśmy zgodnie z zaleceniem serwisu przez 5 tys. km wyłącznie na PB, a później na LPG. Dealer Opla zaleca po pierwszych 5 tyś. km zmienić olej silnikowy. Zawieszenie ma prostą i bezawaryjną konstrukcje, mimo tego pracuje bardzo dobrze i ładnie wybiera dziury z przyjemną „twardością”.

Na minus należy zaliczyć kulturę pracy jednostki 1.4 Turbo oraz działanie skrzyni i sprzęgła. Silnik pracuje głośno, biegi chodzą ciężko, mało precyzyjnie, a koło dwumasowe jest słyszalne przy uruchamianiu i wyłączaniu pojazdu. Sprzęgło wyraźnie nie radzi sobie z przenoszeniem mocy na tak dużą masę i efekt jego ślizgania był delikatnie widoczny już przy ok 70 tyś km.  Zresztą sprzęgło wraz z kołem dwumasowym wytrzymało w naszym egzemplarzu tylko 105 tyś km, mimo że pojazd był użytkowany spokojnie i głównie po autostradach.

Z LPG taniej się nie da

Mimo wspomnianego braku możliwości wyświetlania spalania na komputerze pokładowym, jednego jesteśmy pewni – nie ma obecnie na rynku bardziej oszczędnej alternatywy dla jednostki 1.4 Turbo LPG. Sam silnik benzynowy pali „tyle, ile mu dociśniesz”, czyli może śmiało zejść do 6-7l PB/100 km, a może też spalić ok 10l PB/100km przy dynamicznej jeździe. Wynik ten nie jest szczytem marzeń, ale wszystko się zmienia, gdy naciśniemy na konsoli przycisk „LPG”. Tutaj co prawda też dużo zależy od stylu jazdy jak i samego gazu, nie mniej jednak osiągalna jest konsumpcją między 7-10l LPG/100km. Biorąc pod uwagę cenę gazu i moc pojazdu, przyznajemy, że taniej się nie da jeździć z podobną mocą.  Na dowód tego podać możemy przykład, iż na zbiorniku gazu kosztującym ok 80 zł udało się nam przejechać z Krakowa do Włocławka – żaden Diesel tego na potrafi, zwłaszcza że jechaliśmy większość drogi autostradą z prędkością ok 140-150 km/h.

Nie ma co ukrywać, że używane Ople Astry 1.4 Turbo LPG nie są tanimi autami, bo ceny zaczynają się dopiero od 38 -40 tyś zł za egzemplarze z 2011 roku. Trzon oferty to w zdecydowanej większości auta poflotowe z przebiegami między 150-180 tyś km, co dla silnika zasilanego LPG może oznaczać już spore zużycie.

Niestety żółta kartka dla ekipy z Gliwic i ASO Opla

Po Oplu montowanym w Polsce spodziewaliśmy się niestety więcej. Zaskoczyły nas wyraźne niedoróbki montażowe jak np.: niedziałający ręczny, niezmontowane do końca plastiki na konsoli środkowej, które musieliśmy sami „wpiąć”, ślady po naklejkach na obiciu drzwi kierowcy, skończywszy na nierówno spasowanych drzwiach. Cieszy nas oczywiście, że mamy do czynienia z produktem „Made in Poland”, ale ekipa z Gliwic oraz salon wydający nam nasz pojazd w Warszawie dostają od nas żółtą kartkę.

Na słowa krytyki zasługuje ASO Opla, które serwisował nasz pojazd. Mechanicy nie potrafili poradzić sobie z drobnymi usterkami i mieliśmy niejednokrotnie wrażenie, że co wyjedziemy z serwisu to jest gorzej. Zaczęło się od dziwnej, aczkolwiek typowej dla tego modelu usterki, objawiającej się piszczeniem przy obciążania silnika. Jak się okazało po wielu nietrafionych diagnozach w ASO, za piszczenie odpowiadała źle zamontowana uszczelka oleju wału korbowego.  Kontrowersyjna była też decyzja o wymianie Turbo przy 61 tyś km. Denerwował nas też fakt, że auto fabrycznie nie posiadało żadnej osłony pod silnik, przez co cała komora silnika była wiecznie zachlapana byłem i kurzem.

Pełna lista prac serwisowych znajduje się poniżej:

2017-02-13 Przegląd instalacji LPG 115 328 km
2016-10-18 Wymiana docisku i tarczy sprzęgła
Wymiana koła zamachowego silnika
105 360 km
2016-09-30 Wymiana oleju wraz z filtrem 104 589 km
2016-05-16 Przegląd po 90 000 km
Wymiana płynu hamulcowego
Wymiana filtra paliwa LPG
Okresowe badanie techniczne (LPG)
Dezynfekcja klimatyzacji
89 500 km
2016-02-15 Wymiana oleju wraz z filtrem 79 501 km
2015-10-07 Wymiana turbosprężarki (diagnoza pęknięcie)
Wymiana przedniej uszczelki olejowej wału korbowego
61 411 km
2015-09-11 Przegląd po 60 000 km
Wymiana świec zapłonowych
Wymian filtra paliwa LPG
59 544 km
2015-08-18 Wymiana napinacza paska napędowego (błędna diagnoza) 53 394 km
2015-07-30 Wymiana oleju wraz z filtrem

Wymiana tarczy hamulca przedniego – obie strony (bicie przy hamowaniu)

52 144 km
2015-05-18 Wymiana pompy wodnej (błędna diagnoza) 39 789 km
2015-04-27 Wymiana czujnika temperatury i ciśnienia paliwa LPG 38 089 km
2015-02-27 Przegląd po 30 000 km
Przegląd instalacji LPG
30 211 km
2015-01-22 Wymiana oleju wraz z filtrem Dezynfekcja klimatyzacji 24 187 km

Całkiem fajny wóz, ale istotna jest wersja i kolor

Z jednej strony Opel Astra IV Hatchback 1.4T LPG ECOFlex pozostawił nas z pewnym niedosytem, z drugiej jednak strony wspominamy go jako całkiem fajny wóz.  Nowa koncepcja Astry jest diametralnie inna niżeli trzy poprzednie wcielenia. Astra nie próbuje konkurować z odwiecznym rywalem Golfem i bardzo dobrze. VW swoją „perełkę” konsekwentnie rozwijał przez dziesiątki lat nadając ultra poprawnemu i dopracowanemu pojazdu pewne smaczki. Tak podchodząc do tematu VW zawsze w swojej ofercie miał auto bardzo praktyczne, a zarazem współczesne i nie nudne. Wszelkie próby stworzenia takiego modelu od zera kończyły się na tym, iż powstawało coś nijakiego i nudnego, albo po prostu niewystarczająco dobrego i przemyślanego. Astra J kończy z tym podejściem – ten model jest inny i ma charakter niczym sławetny Kadet. Hatchback Opla fajnie wygląda i jeździe równie dobrze, a do tego jest „Made in Poland” (dotyczy to wersji Sedan, oraz część Hatchbacków).

Wybierając wersje osobiście raczej odradzamy używane modele z fabrycznym LPG. Ten super oszczędny napęd wybierany był w nowych wozach po to by robić duże przebiegi. Używane Astry zasilane LPG z przebiegiem 150-200 tyś. km, to potencjalne problemy. Jeśli jednak uda się nam znaleźć fajny egzemplarz to szczególnie polecamy Kombi, z racji braku ingerencji butli w przestrzeń bagażową.

Nowe auto z fabryczną instalacja LPG to zupełnie inna bajka – mamy do dyspozycji mocny i bardzo tani w eksploatacji pojazd.

Wspomniany na początku niedosyt, w naszym przypadku spowodowany był małym bagażnikiem, nudnym kolorem oraz zwiększoną awaryjnością. Gdyby nasza Astra była w ciut innej wersji i serwisowana w innej stacji, zapewne wrażenie było by znacznie lepsze.

Podoba ci się nasz test? Chcesz więcej? Dołącz do naszych społeczności (Facebook, Instagram, Twitter, YouTube).

Post Author: Andrzej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *